czwartek, 3 października 2013

Kołatanie

Wie że źle zrobić nie może
bramy
rozstępy
świt czerwień spowiła
a ty bezimienny
imienny
który gubisz me myśli
odpowiedz
zanim
zakołoczą drzwi do piekła.


Gena.

Aniele...

Inspiracja:

Aniele
ciosany w chłodnej skale
dlaczego chowasz swą twarz?
Czyżbyś został potępiony?
Zrzucony
z niebios
bez możliwości powrotu?
Czyżby Bóg ukarał Cię
za brak posłuszeństwa
brak wiary
brak sił?
Czyżbyś wstydził się
że Twe skrzydła
niegdyś pełne wdzięku
gracji
teraz pokrywa szkarłat?
Twój szkarłat.
Twoje rany.
Dlaczego nie próbujesz
wzlecieć ponownie?
Czyżby podobało Ci się
tutaj
wśród ludzi?

Aniele
czy jesteś
tym pierwszym
Upadłym?

środa, 2 października 2013

Złotowłose

Aniołowie kochają kobiety.
Ty wyjątkowe znaczą symbolami.

Dają im złote włosy
Na wiatru uciechę.

Perlł z morza wyjmują ,na twarzy
Miejsce mają, tam gdzie oczy być winne,
Lecz złotowłose oczu nie mają .

Dłonie, pozór wielki
Male, ciężary dźwigają.

Aniołowie słabo historie znają
Prometeusza wątrobę z sercem przestawiły.

Złotowłose zawsze wybaczają
W stany zakochania niezliczenie razy popadają .

Tylko raz kochają…

Nędznicy

My- nędznicy
żeby tylko nie było nas widać
żeby tylko światło naszych dusz
żebyś tylko nas nie zobaczył

Ty-bogaczu
z różami we włosach
wplecioną pychą do warkocza
żebyś tylko nie pochylił się nad nami
i nie złożył pocałunku na naszych skroniach

My-nędznicy
niegodni waszych róż
niegodni waszych pocałunków
za słabi aby unieść miecz w ręce
za silni aby uchylić przed wami czoło

My-nędznicy
Żyjemy przygnieceni obojętnością waszych kamieni

                   Zosia

Człowiek

Smocza_Strażniczka




szarym chodnikiem

takim jak wszystkie inne chodniki

szedł Człowiek...

pozornie - taki jak każdy

miał ręce, nogi, oczy

                               ale pozory mylą...                                  

szedł prosto i skręcił

zniknął za zakrętem

i przepadł bez wieści...




***



Dziadek mój 
Rasowy opowiadacz
Gawędziłby tylko i gadał
(Bo cóż innego miałby robić Stary Człowiek?)
I kiedy już tak opowiadał
O ludziach, którzy dawno nie żyją
Których zgubił alkohol i papierosy
Usłyszałam o NIM
CZŁOWIEKU BEZ SERCA
Który dokonał wielkich czynów
Ale zginął marnie

Dziadek mój 
Jak to zwykle Dziadkowie robią
Ubarwił tę opowieść jak tylko mógł

A Babcia siedziała w fotelu
Przy kominku 
Dziergając sweter na drutach
Popijając herbatę z sokiem z aronii
Tylko pokiwała głową
Ze zdumienia nad wyobraźnią
Swojego męża
Wszak też musiała słyszeć już kiedyś tę opowieść
Bo Dziadek jak nikt
Lubi się powtarzać

A może to tylko Starość się tak powtarza?



Ah jesień

Jesienny liść,majestatycznie ułożony pośród bezkresu betonu.
Uśmiech, na twarzy małego-dużego chłopca.
Ten zapach...Prowadzi do raju...
Czemuż nie mogę was posiąść,władcy traw niskich,dlaczegóż jesteście toksyczni...
Och Matko,chwała Ci za tę symfonię prowadzącą do pomieszania zmysłów,lecz jakże rozkoszną.

O anioły, czuje was! Jak dobrze, że jesteście.
Dojrzałem Cię o złotowłosa!
Złapałem na lasso uplecione z nici mej duszy.
I nie puszczę...

***(zawsze chciała....)

zawsze chciała aby ktoś ją naszkicował
zawsze chciałam
aby ktoś
naszkicował 
mnie

dłońmi wprawnymi wyrzeźbił z mlecznobiałego wspomnienia
stworzył usta z płatku róży
wargami wycałował oczy
i włosy wplątane w bzy morskie
lub bzy morskie
wplątane we włosy

to wszystko ustawił na piedestale
i szkicował wiele dni
i wiele nocy
wysnuty z kotary
z aksamitu nocy nieprzepełnionej
żył w kobiecie

we

mnie

Caligo