niedziela, 9 marca 2014

Przelotne spotkanie

Ledwo zdążyłam
musnąć Twą rękę
objąć wzrokiem 
Twe oczy
pełne niedosytu
mojej osoby.
Ledwo uchwyciłam 
szczęście ulotne
na krótką chwilę...
Muszę odejść
z permanentnym odciskiem
ust na papierowym policzku
nie uraniając przy tym łzy.
Muszę poczekać
aż znowu Cię odnajdę
i przytulę do serca
Które zacznie rytmicznie w końcu żyć...

czwartek, 6 marca 2014

"Pomocnik"

Niebo roztacza stalową wiązkę promieni
Na tle bladoniebieskiej niepewności.
A ja w środku tego teatrzyku.
Z czasem bambus przykrył mój oddech
I tkwię w zalążku lęku o przyszłość.
Nie mogę się wydostać,
Bambus przede mną
Mocniejszy jest od stali,
A bezcelowe przełamanie promieni
Nie sprawi, że powrócę do beztroskiego życia
Chłopczyka z grzyweczką koloru blond.
No cóż, najwyraźniej muszę chwycić
Diamentową siekierę i odciąć bambusowi łodygę,
Która odrośnie, ale nie z mojej inicjatywy.
Trzeba dorosnąć!
Bezpowrotnie...

środa, 5 marca 2014

Spotkanie

czarna gorzka kawa
spojrzenia łapane znad gazety
przyspieszony oddech i puls
rozszerzone źrenice
potem ciche "Dzień dobry"
numer telefonu na serwetce
kilka zimnych sms-ów
beznamiętnych uścisków
i dziwnych uśmiechów
jeden dzień
jedna noc
a potem
"dobranoc"...

miał urocze czarne loczki
i przenikliwe
księżycowe
oczy

Proszę, otwórz..

Jakże wiele tracę tlenu,
kiedy pukam 
do drzwi Twojego serca 
i wiem,
że nie wpuścisz mnie do środka.

~ Szusz.
( Mateusz Szulc )

poniedziałek, 3 marca 2014

***

Chmury odpływają w błękitnym oceanie
Co jakiś czas jakiś ptak się próbuje przebić
Co jakiś zabierają to co najpiękniejsze
Wszystkie gwiazdki na niebie
Promienie słońca i kosmos
Wydają się tak nieosiągalne
Jak gdyby były dostępne tylko w świecie snów
Nigdy nie sądziłem
Nie, naprawdę przenigdy nie sądziłem
Że kiedyś może zabraknąć puchowych podróżników
Nigdy nie przypuszcałbym, że potrzebuje tak wielu ludzi
Choć mijają dni i tak nieoczekiwanie dłuzy się czas
Statków nam braknie
Łodzi, masztów i kotwic
Jeszcze tylko naprawimy okręty
Tylko jeszcze odrobinę
Odnajdziemy załogę i drogę
Jeszcze tylko odrobinę
Ja naprawdę nigdy się nie spodziewałem
Że podróżnicy zabierają nam tak wiele gwiazd
Nigdy bym nie przypuszczał
Że najjaśniejsza gwiazda świeci właśnie dla nas
Nie, ja nigdy bym nie przypuszczał
Że do całkowitego szczęścia brakuje mi jedynie
Twojego szczęścia
Że do idealnego życia brakuje tylko
Twojego uśmiechu

...i te bzy...

znów czekam
na maj
na bzy
białe i liliowe
o mocnym
uzależniającym
zapachu lata

czekam
na bzy
w kryształowym wazonie
w gotyckim kościółku
(w którym, mimo upałów, zawsze jest chłodno)

bzy jak złożone dłonie
rozmodlone
powtarzające zdrowaśki
w rytm głosu starszych kobiet

pamiętam tamten czas
tak było wtedy
upał
mała gotycka kapliczka
maj...

...i te bzy...



niedziela, 2 marca 2014

***

Z wielką pewnością siebie
Zamknięci w chłodnych pokojach
Wypowiadają identyczne słowa
Od czasu do czasu biorąc łyk kawy
Odpoczywają na sztywnych łóżkach
Przy białych koronkowych firankach
Z białym królikiem w dłoniach
Niektórzy dostrzegali też kota
Czystego i niewinnego jak śnieg
Zamykają drzwiczki na klucz
Zasłaniają okna i wpatrują się żaluzje
Jedzą szpinak i marchewki
Popijając gorzką kawą
Zapraszają najlepszych przyjaciół
Kompanów których poznali
Podczas swoich podróży
Siadają w kręgu
Zupełnie jak za dawnych lat
Opowiadają wszystkie historie
O tym jak się poznali
Jak się odpoznali