Pewna pani i pewien pan
choć miłość niepewna,
czas nieustępliwy mijał
tak dojrzewał w nich kwiat.
Pewna pani rzekła pewnemu panu
pewnie pan szuka choć nie znajduje
pewnie pan przestał wierzyć
że miłość może być prawdziwa
i pewnie pan powie mi, że to wina losu
że pewnie ktoś z pana żarty stroi,
albo też może pan niezbyt pewny siebie
i to jest powodem tej udręki
pewnie nie chcę pan dalej słuchać
ale powiem panu, że ja też szukam
szukam, wierzę lecz nie znajduje.
Pewien pan odpowiada pewnej pani
niechże pani nie będzie taka pewna siebie
pewne jest przeznaczenie
i pewne są boskie wyroki
pewnie pani tego się nie spodziewa
ale ja także wierzę w miłość prawdziwą
pewnie nie zasłużyłem jeszcze na taką
i dlatego szerokim łukiem mnie omija
bo odwiedziłem każdy zakątek świata
i pewnie nigdzie już jej nie odnajde
szukam, wierzę lecz nie znajduje
Istnieje pewien świat szczęśliwy
niepewny choć prawdziwy
i nie będę już słuchał skarg
że to los krytyczny
że niesprawiedliwy
nie chcę także błagań słuchać
i próśb wszelakich
szyderczych wrzasków.
Pewnej nocy pan i pani znów się spotkali
pewna pani mówi pewnemu panu
niepewna jest godzina naszego kresu
niepewny jest los
niepewny jest smak starego miodu
niepewne są marzenia
niepewni są ludzie
pewne za to jest przeznaczenie
i ja jestem pewna
że z panem chcę spędzić resztę życia
i jestem pewna, że pana kocham.
Na to pewien pan odpowiedział
miłość niepewna lecz prawdziwa
i czasu nie zatrzymam
ale panią chciałbym zabrać
w każde miejsce w którym pani szukałem
ale pani nie odnalazłem
niech pani tylko pójdzie za mną
tam gdzie panią zaprowadzę
a będzie pani ze mną szczęśliwa
ale niech nigdy pani nie wątpi
w istnienie miłości.
sobota, 15 lutego 2014
środa, 12 lutego 2014
Kochanie
Walka dzień rozpoczyna,
nocy kresu nie zmierzy czas.
Zegar pieść chwalebną wybija
kwiat wiśni spada w dal.
Ukradł im czas.
W obfitościach pól mokra dolina,
A sen spowił już nas.
Co dane nam do przeżycia,
to nieustanna walka o czas.
Gena.
Gonitwa za szczęściem.
Żyjemy w ciągłej gonitwie za szczęściem.
Biegniemy torem przeszkód naszych czynów i dokonań.
Drogą, zbudowaną dzięki każdym wygranym i porażką,
Które w
pełni kształtują nasz charakter.
Mijając zakręty, zostawiamy po sobie chmarę kurzu,
Przysłaniającą nasz uśmiech.
Zapominającą dokąd tak naprawdę zmierzamy.
Unoszącą się w powietrzu;
Oznajmującą nam, że wszystko jest
ulotne..
Niczym pył.
Niczym marzenia, o które pozostało nam tylko walczyć.
O każdą chwilę naszego życia, dla której oddalibyśmy całych
siebie.
O nas samych, o których utratę tak dziś łatwo.
~ Szusz.
( Mateusz Szulc )
wtorek, 11 lutego 2014
Przyjaźń.
Stroniąc od przyjaźni,
Jesteśmy niczym owce pośród stada baranów;
Mając wokół miliony podobieństw,
Czujemy się odosobnieni..
Nie znając nikogo,
Odrzuceni od wszystkich dokoła.
Odrzuceni od wszystkich dokoła.
~ Szusz.
( Mateusz Szulc )
( Mateusz Szulc )
niedziela, 9 lutego 2014
Dzik
Drzewa i lasy
liście suche niczym piach
opadły dziś wspak
Niedźwiedź chowa wzrok
gdy naga sarna biegnie
wstydliwa dusza
Wilk tańczy w snach
ambicje chwytają nóz
skaleczy się wilk
Wodospad błyszczy
kamieniem rysuje szlak
podwodnego życia kwiat
Wkroczył do lasu człowiek
Człowiek wkroczył i tęsknil.
Szklane odbicie
szklane odbicie
jak sen spowija się tło
tuż za oknem mrok
los się sprzeciwia
złote słońce nadchodzi
dzień blady wstaje
pamięć wędruje
powieki już zmęczone
serce się budzi
ciemność stworzona
niebawem uciekną tam
gdzie głos się chowa
kolorowe bzy
odległe łzy nieczyste
czerwone maki
szeleści już kruk
niebo zamyka bramę
odleciał mój ptak
Coraz ciemniejsze gwiazdy
przegonione jak stado.
sobota, 8 lutego 2014
Bez Ciebie
I czym jest budzenie się z rana
Kiedy ja chciałabym budzić się przy Tobie?
A czym jest marznięcie tą zimą
Bez Twojego przytulenia?
Czym jest poddawanie się
Kiedy nie dasz mi siły, by walczyć?
Czym jest złość, cierpienie, radość, zachwyt?
Wszystko traci intensywność bez Ciebie
Czym jest mój uśmiech na twarzy?
Brak mu szczerości bez wiedzy,
Że jesteś i kochasz, że trwasz w tym
Czym jest cały mój dzień?
Przecież kiedy milczysz staje się stracony
I jak mam spać
Kiedy przed zaśnięciem
Nie mogę liczyć na "dobranoc"?
A czym są moje oczy
Gdy nie mogą patrzeć w Twoje?
Czym jest moja walka
Skoro zwyciężając, zabraknie Ciebie?
Na co jest mi moje serce
Skoro Ty go nie chcesz?
Na co moje usta
Gdy nie mogą dotknąć Twoich?
Czym jestem ja
Skoro nie mogę sprawić,
Że mocniej bije Ci serce?
Czym jest mój głos
Kiedy nie chcesz go usłyszeć?
A czym jest mój żywot
Kiedy jest tak odległy od Ciebie?
I wreszcie czym jest moje zakochanie
Skoro skrywa się w tych słowach?
Subskrybuj:
Posty (Atom)